środa, 11 września 2013

Samochód - a co to?







Auto towarzyszy nam facetom od najmłodszych lat - najpierw jako zabawka (choć czasami jest nią i wpóźniejszym okresie), a w końcu jako… no własnie jako co? Narzędzie do przemieszczenia się z punktu A do B, obiekt porządania o pięknej formie, toczydełko do miasta, pocisk na kołach, a może auto służbowe zawsze terenowe?


Patrząc na statystyki sprzedaży w Polsce to przeciętny Kowalski jest raczej nie czuły na piękno czy osiągi, a skupia się na oszczedności i praktyczności - króluje Skoda i tym podobne wynalazki. No cóż skoro mogą być skarpety do sandałów i inne cuda to samochód też nie może odstawać od reszty. A wiadomo jakie auto taki kierowca więc z umiejętnościami u nas też cienko (choć wydaje nam się, że każdy z nas to Hołek).  


Niemniej jest chyba nadziei cień bo statystyki sprzedaży i importu aut w Polsce to jedno, a spotkanie na żywo z piękną maszyną to drugie.





Każdy to przyzna jak tylko słyszymy coś głośnego, widzimy coś niskiego i szerokiego, a do tego piekielnie szybkiego - zawsze zwrócimy na to uwagę. Zatrzyma się, obróci się, zrobi zdjęcie, a co jest najczęstsze spróbuje się pościgać. I tu pojawia się wyzwanie bo jak to ja Kowalski (myślący osobie jako o wirtuozie kierownicy) nie wyprzedzę tego superauta? Próbujemy wyprzedzać się na wyżyny umijętności i żyłując poczciwego ropniaka z grupy Volkswagena i okolic ….mijamy superauto już na pierwszym zakręcie. Że jak? A no tak bo w Polsce superautem jeździć trochę strach bo kierowcom umiejętniści brak. I tu dochodzimy do sedna sprawy każdy może mieć superauto (z jednego bądź kilku kwałków - kwestia inwestycji) tylko nikt nie zweryfikuje umiejętności bo Polska to dziki kraj.


A gdyby tak dla każdego kto kupuje ponad 200 konne auto zrobić dodatkowo płatny kurs doszkalający umiejętności? Własnym autem na mini torze, macie poślizgowej, żeby poznać auto, siebie i potrafić pokonać auto z kontrolowanym poślizgiem;-) Wtedy wreszcie te wszystkie (zazwyczaj) piekne, a przede wszystkim szybkie auta nie marnowałyby się. Wiem zaraz będzie oburzenie, że jak dodatkowe kursy, kiedy my Polacy jesteśmy urodzonymi i najlepszymi kierowcami ale rzeczywistości się nie oszuka... i życzę cierpliwosci (oraz ładnych zdjęć) następnym razem gdy na trasie będzicie się wlec za Porsche 911 Turbo S bo kierowca bedzie się bał wyprzedzać i hamował przed każdym zakrętem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza