sobota, 3 stycznia 2015

Było tak pięknie...


Już u nas była, przyszła niespodziewanie długo wyczekiwana, sypnęła na biało i była nasza ZIMA. Ten piękny czas kiedy robią się korki, kierowcy jeżdżą za wolno, zbyt ostrożnie prowodując groźne sytuacje lub dają upust ułańskiej fantazji jeźdząc na letnich oponach kończąc przygody na drzewach, latarniach i rowach. To jest czas poszukiwania otwartych przestrzeni w celu ślizgów, poślizgów mniej i bardziej kontrolowanych.


Ujemna temperatura za oknem to również więcej tlenu dla naszego auta. Tak, tak dzięki niższej temeraturze mamy węcej tlenu w tej samej objętosci powietrza co daje dodatkowego kopa. Ten naturalny intercooler byc moze tylko subiektywnie wpłaywa na moc końcową silnika ale na pewno jest zrywniej, dynamiczniej poczas jazdy na mrozie. Czy to się przekałada na realne osiągi....podejrzewam, że nie bo opony zimowe, często mokra/ śliska nawierzchnia nie dają szans na urwanie kolenych setnych sekund w sprincie do setki. Nie mniej subiektywna ocena reakcji na gaz w zimę i to jest to! Dla mnie to +10 do osiągów i tego się będę trzymał.


Tyle tylko, że ZIMA znowu gdzieś uciekła, jest na plusie i pada....więc czekam dalej;-) 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza